środa, 21 czerwca 2017

Sorbet truskawkowo-bananowy z nutką mięty



To mamy lato w pełnej okazałości. Słoneczko pięknie nas rozpieszcza, a to przecież jeszcze nie koniec, bo wakacje dopiero się zaczynają. Wszyscy na taką pogodę czekaliśmy, bo przecież wiosna zupełnie zapomniała o tym, że po zimie mieliśmy dość już deszczu, błota i tej ogólnej pochmurnej aury. Teraz musimy radzić sobie z upałami, a na gorące dni nie ma nic lepszego jak delikatna ochłoda w postaci własnego sorbetu truskawkowo-bananowego z delikatną nutką mięty. W takim rodzaju mrożonego deseru widzę same plusy. A to też dlatego, że nie ma w nim grama posłodzonej wody.

W mojej okolicy, na ryneczku cena truskawek jest już zadowalająca, więc można pozwolić sobie na szaleństwo i zakup większej ilości tych pysznych owoców. Tylko pod warunkiem, że wasze dzieci akceptują kupne truskawki. U mnie Szymek ma z tym problem. Nie mam tu na myśli faktu, że ich nie lubi, bo tak nie jest. Szymek źle się czuje po tych kupnych, dlatego jemy tylko nasze, z naszego ogrodu. 


W tym roku pięknie obrodziły, więc z koszyczkiem chodzimy tam codziennie i za każdym razem przynosimy piękne czerwone truskawki do zjedzenia. Korzystamy z tego co sami wyhodowaliśmy. Wiosenne rwanie chwastów nie poszło na marne. Mamy swoje ekologiczne i nie boimy się ich użyć do zrobienia pysznego sorbetu. U nas nie zmarnuje się żadna truskawka. Systematycznie każda zostaje przetworzona na coś pysznego. Sezon truskawkowy w pełni i to jeden z powodów za który kochamy czerwiec. Jemy też takie prosto z krzaczka. Szkoda, że sezon na swoje truskawki nie trwa wiecznie, ale na zimowe wieczory mam już troszkę zamrożonych. W ten sposób zimą będziemy wracać do pięknego zapachu lata. A dziś przychodzę do Was z pysznym postem, z sorbetem truskawkowo-bananowym z dodatkiem mięty. Mięty, którą mamy w swoim skalniaku. Rośnie sobie tam nie wadząc nikomu. A my o niej nie zapominamy.


W tym tygodniu też działałam w tym temacie, a na waszą prośbę udostępniam przepis sorbetu truskawkowo-bananowego z domieszką mięty. To co nam będzie potrzebne:

- około kilograma truskawek:
- dwa banany;
- (w naszym przypadku) dobra garść mięty;




Trzy składniki, trzy minuty i pyszny deser na szybki poczęstunek niespodziewanych gości, chłodzi się w lodówce. Robię solidną porcję przed południem, a na drugi dzień o pysznym sorbecie można sobie tylko pomarzyć. Sorbet znika w zastraszającym tempie, bo i pogoda do tego idealna. Po dłuższej przerwie, bo jakoś nie było do tego sposobności, blender znów poszedł w ruch i śmiga na pełnych obrotach. Pyszny deser przede wszystkim robię z myślą o Szymku, bo nie ma tu grama białego cukru, a mimo to deser sam w sobie jest słodki. To teraz zdradzam tajemnicę co z czym połączyć, aby zapewnić sobie odrobinę ochłody w upalne dni.

Umyte i obrane truskawki, kroje na mniejsze kawałeczki i na godzinkę wrzucam do zamrażalnika. Daję tam też banana, bo taki zmrożony jest lepszy. Według mnie dzięki temu sorbet staje się bardziej puszysty. Truskawki zmiksować z pokrojonym bananem, a na sam koniec do mikstury dodaję garść liści mięty. Jemy od razu po przygotowaniu, a jak jest większa porcja to mrożę na potem.

14 komentarzy:

  1. Nieocenione jest to, ze macie własne, zdrowe niepryskane truskawki. Chciałabym i jadłabym :) A przepis - no mega prosty a już wyobrażam sobie jaki smaczny... ja bym jeszcze go trochę zmroziła i podała jako lody... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako lody też ostatnio próbowaliśmy i też obłędnie smakuje. Szkoda, że sezon na świeże, własne truskawki już za nami.

      Usuń
  2. Wszystkie składniki uwielbiam - a taki sorbet to niesamowite orzezwienie na letnie upały :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam sorbety. A połączenie mięty truskawki i banana obłędne. Ostatio robilam lody miętowe z pomarańczami wyszły przepyszne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas mięty jeszcze dużo, więc będę z nią działać dalej.

      Usuń
  4. Nawet nie wiedzialam ze to jest takie proste i szybkie. Bede musiala wypróbować, tylko zamienię chyba truskawki na maliny bo po truskawkach corka zawsze jest wysypana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas po tych kupnych truskawkach też pojawiały się krostki a ostatnio to nawet wymioty.

      Usuń
  5. Uśmiałam się :) ja robię coś takiego tylko znika od razu: do twarożku, do płatków jaglanych albo do musli z jogurtem (to ostatnie to moja śniadanie) :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam to połączenie, rok temu jadłam takie lody codziennie. W tym roku chłopcy nie chcieli, wolą sklepowe 🙁

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja boję się dawać sklepowych lodów synkowi.

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Szkoda tylko, że sezon na świeże truskawki już za nami.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...