sobota, 11 lutego 2017

Bańki bezogniowe pomogły nam w walce z infekcjami

 

Zima to taki czas, gdzie cieszymy się gdy sypie śnieg, że można pojeździć na sankach. Jeśli mróz nie trwa w nieskończoność to też miło jest pospacerować sobie, gdy na dworze jest minusowa temperatura. W tym wszystkim jest jednak jeden minus. Zima to też zarazki, infekcje, duży odsetek zachorowań. Ta zima, pod tym względem, jest szczególnie niebezpieczna. Przeziębienie i naszego domu nie ominęło, zapukało do naszych drzwi i bez zaproszenia do środka, zagościło na trochę dłużej. Sama nie jestem zwolenniczką podawania antybiotyków, zwłaszcza jeśli istnieją inne sposoby na pozbycie się infekcji. Nie mając innego wyjścia, zaczęliśmy z nim walczyć babcinymi sposobami.

A te babcine sposoby to bańki. Kiedyś były takie, gdzie do postawienia bańki używano ognia. Pamiętam, bo ja niejednokrotnie miałam takie stawiane. Jakoś nie widzę połączenia ognia i małego dziecka. Sama nie odważyłabym się postawić synkowi takich baniek. Teraz mamy zupełnie inną technikę stawiania baniek. Tak samo skuteczną i oczywiście bezpieczniejszą dla stawiającego i tego komu stawiamy. O tym, że takim maluchom można stawiać bańki dowiedziałam się całkiem niedawno od pewnej dobrej duszyczki. Odważyłam się i postawiłam kilka swojemu synkowi, bo najpierw pojawił się katar, a potem zaczęłam słyszeć kaszel. 

Zupełnie nieobeznana w temacie, zaczęłam poszukiwać informacji jakie są najlepsze i natrafiłam na post, gdzie blogerka w łatwy i przystępny sposób opisuje bańki bezogniowe Med Plus. Postanowiłam czegoś więcej się o nich dowiedzieć i powiem Wam, że od początku wzbudziły moje zaufanie. Już w tym samym dniu poprosiłam męża o ich zakup. W aptece też bardzo sobie je chwalono.

Tutaj Med Plus macie całą stronę, gdzie w łatwy i przejrzysty sposób producent baniek bezogniowych opisuje ich zastosowanie. Jest tam nawet filmik "Jak prawidłowo stawiać bańki". Dla początkujących świetna podpowiedz. Nie będę tego wszystkiego powielać w moim wpisie. Zapraszam na stronę. Tam jest naprawdę wszystko ładnie zebrane w całość.

Pamiętając co jeszcze mówiła moja babcia, warto zapamiętać regułę, że ilość postawionych baniek zależy od wieku. Ile latek, tyle baniek. Proste do zapamiętania. Nam udało się postawić trzy bańki synkowi, na czwartą nie chciał się zgodzić. 
Stawianie baniek jest bardzo proste. Do miseczki wlałam tyle wody, aby bańka w całości się zanurzyła. Według zaleceń woda miała około 40 stopni. Jak zmierzyłam temperaturę wody? Wykorzystałam do tego termometr, który zakupiłam jak synek się urodził, do sprawdzania temperatury wody w wanience. Do wody wrzuciłam trzy bańki, a sama posmarowałam plecki synka kremem. W naszym przypadku był to krem NIVEA dla dzieci. Można wykorzystać też oliwkę, wazeliną czy maścią z witaminą A. Coś co natłuści skórę. Pojedynczo wyciągałam bańki z wody, osuszałam i przystawiałam do ciała i zasysałam pompką. Bańki nie powinny być dłużej przystawione jak 5 minut. Ta zasada dotyczy dzieci poniżej 7 roku życia. 
Szymek ciekawy wszystkiego, z początku wiercił się, ale potem grzecznie siedział na kolanach u swojego taty, bo podczas stawiania baniek chory może leżeć lub wygodnie siedzieć. To się udało, bo tego baliśmy się najbardziej. Bańki stawialiśmy wieczorem, gdy synek wybierał się już spać. Dzięki temu zaraz po postawieniu baniek zasnął nam i ładnie się wygrzewał pod kołderką całą noc.
Efekty: na drugi dzień były już widoczne. Szynek zakasłał może ze dwa razy, a teraz po tygodniu od tego wydarzenia nie ma śladu kataru czy kaszlu i to bez antybiotyków i innych specyfików.

W instrukcji możemy przeczytać "profilaktycznie, uodparniająco u dzieci i osób często zapadających na infekcje dróg oddechowych stosujemy serię po 2 zabiegi w tygodniu przez 5-6 tygodni. Kurację rozpoczynamy ok. 6 tygodni przed okresem wzmożonych zachorowań."







Producent: Med Plus
Cena: komplet 8 sztuk około 65 zł
Opakowanie: 8 baniek+ pompka

4 komentarze:

  1. Bańki to dobry sposób na infekcję. Sama miałam kiedyś stawiane, ale jeszcze te tradycyjne i też mi pomogły, ale po nich trzeba w łóżku sie wygrzać. Tak się złożyło, że ja też piszę o bańkach a najnowszym poście, ale nie tylko. Widać pomyślałyśmy o tym samym:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pisz, pisz chętnie poczytam. Będę wypatrywała :)

      Usuń
  2. Te ogniowe mnie przerażają trochę, nie zdecydowałabym się stawiać ich dziecku ;) U mnie w dzieciństwie były takie gumowe. Nie wiem, które skuteczniejsze. Ciekawa jestem od jakiego wieku można stawiać dzieciom bańki np. takie jak Ty znalazłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znajoma ma córeczkę, która za miesiąc skończy dwa latka i im lekarz zalecił postawić takie bańki.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...