środa, 15 lutego 2017

Walentynki z dzieckiem i domowe żelki


Dziecko/dzieci to takie uwieńczenie miłości między dwojgiem osób. To taki skarb, którego nie da się nie kochać. Nagle zaczynamy swoje życie, swoje plany zawodowe tak układać, żeby dziecko też miało w tym wszystkim miejsce i to miejsce na samej górze listy. Gdy nie zostaliśmy jeszcze rodzicami to jest nam zdecydowanie łatwiej zaplanować czas, zrobić spontaniczny wypad do restauracji. Jako rodzice już mamy mniej tych spontanów, bo przecież bycie rodzicem do czegoś zobowiązuje, zobowiązuje do opieki nad dzieckiem. Więc jak tu pogodzić opiekę nad dzieckiem i pielęgnowanie naszej miłości?

Najlepiej wspólnymi przygotowaniami do fajnie spędzonego wieczoru w trójkę. Tata w pracy, a my z Szymkiem planowaliśmy, wycinaliśmy i fajnie się przy tym bawiliśmy. A co takiego robiliśmy? Małe co nieco na kolację dla naszej trójki, a raczej czwórki. Bo ta mała istotka mieszkająca w brzuszku też ma swoje smaki. Nie na stronie internetowej tylko w gazecie wypatrzyłam świetne domowe żelki. Takie co to można zrobić wspólnie z dzieckiem i zawsze wychodzi super efekt. Postanowiłam, że zrobimy do ich zrobienia zaangażuje Szymka. Kupiłam dużo jogurtu naturalnego (więcej niż w przepisie, bo wiedziałam, że synek podje mi go). Serduszka wyszły super i zachwyciły tatę Szymka. 

Domowe żelki
- 3 łyżki żelatyny;
- 100 ml gorącej wody;
- 500 ml jogurtu naturalnego;
- kilka kropli zapachu waniliowego;
- 1-2 łyżki soku lub koncentratu z buraków;
- można dodać odrobinę cukru pudru (osobiście dodałam);

Żelatynę zalałam gorącą wodą i mieszałam aż się rozpuści. O pomoc poprosiłam Szymka. Odstawić, bo przestygła.
Sok lub koncentrat z buraków wymieszaliśmy z jogurtem naturalnym. Ja dodałam też trochę cukru pudru.
Do zabarwionego jogurtu wlałam wystudzoną żelatynę i długo mieszaliśmy. Aż znikła ostatnia grudka. Do zabarwionego jogurtu dodałam kilka kropli zapachu waniliowego. 
Płaską blaszkę wyłożyłam papierem do pieczenia i wylałam masę. Całość odstawiłam do lodówki na całą noc.
Na drugi dzień z Szymkiem wycinaliśmy serduszka, fajnie się przy tym bawiąc. 

A Wy jak spędziliście ten dzień ze swoim maluszkiem? Poprosiliście dziadków o zaopiekowanie się wnukiem, a sami pojechaliście na randkę tylko we dwoje czy spędziliście go w większym gronie? 

4 komentarze:

  1. Ładnie wyglądają te serduszka:) Jak żył mój mąż to zawsze w jakiś ciekawy sposób spędzaliśmy Walentynki, ale jak już się dziecko pojawiło to raczej w domu razem z dzieckiem bo przecież Walentynki kochająca się rodzinka powinna obchodzić razem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasze obchodzenie Walentynek całą rodziną skończyło się wylaniem całej szklanki malinowego soku na koc.

      Usuń
  2. Jejku... wyglądają super :) i dobry skłąd :) chyba się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...